poniedziałek, 9 września 2013

Opowiadanie 36

Z perspektywy Patricii.
Obudziłam się w objęciach Eddiego w salonie. W nocy oglądaliśmy tam film i zasnęliśmy..Spojrzałam na zegarek. Wskazywał godzinę 7 00 czyli jeszcze pół godziny do śniadania. Wstałam powoli tak aby nie obudzić mojego chłopaka, ale niestety mi się to nie udało. Przyciągnął mnie do siebie i pocałował.
Usiadłam mu na kolanach i położyłam głowę na jego ramieniu. Siedzieliśmy tak jeszcze chwilę, rozmawiając o głupotach i sprawach Sibuny. Przypomniałam sobie  że nie powiedzieliśmy im o tym czego dowiedzieliśmy się od Fabiana i Joy. Dziwiło mnie jednak to że od dłuższego czasu nie nawiedza mnie Senkhara, ani Rufus. Żadne z nas nie chciało jednak zrezygnować z poszukiwań pierścienia. Nie ważne było teraz to że od tego czy przestaniemy szukać czy nie, zależy moje jak i życie innych. Wiedziałam że razem nam się uda. Do salonu weszła Mara z Jeromem. Śmiali się i trzymali za ręce. Bardzo cieszyłam się z tego że się pogodzili i już się nie kłócą. Para uśmiechnęła się  do nas i usiadła do stołu. W raz z Eddiem postanowiliśmy że pójdziemy do pokoi aby przygotować się do śniadania.
Z perspektywy Amber.
Po skończonym śniadaniu wszyscy poszliśmy do szkoły. Ja szłam z Alfiem i Niną. Pierwsza lekcja to były zajęcia teatralne. Kiedy wszyscy byliśmy już w sali, pan Winkler zaczął lekcję.
- Chciałbym abyśmy w tym roku zrobili przedstawienie. Tamto znalazło się na pierwszym miejscy w rankingu najlepszych przedstawień szkolnych. Kto chciałby napisać scenariusz?
- Ja ! - Krzyknęłam. - Mam już nawet pomysł. - Opowiedziałam całą naszą historię związaną z szukaniem pierścieniem oraz Senkharą i Rufusem. Sibuna popatrzyła się na mnie krzywo.
- To wspaniały pomysł Amber. Czy mogłabyś napisać ten scenariusz z..yyy..Joy?
-Oczywiście. Będziemy się wspaniale dogadywały. - Uśmiechnęłam sie do Joy i dopiero teraz spostrzegłam że Nina siedzi  smutna w kącie. Po skończonych zajęciach podeszłam do niej i mocno ją przytuliłam.
Ostatnią lekcję mieliśmy mieć ze Sweetem, ale dzisiaj go nie było w szkole więc wychodziliśmy wcześniej.
Joy przyszła do mnie do pokoju i zabrałyśmy się do pisania scenariusza, a Nina poszła do Patricii i Mary.
Muszę przyznać że Joy  jest bardzo fajna, i wcale nie jest taką jędzą na jaką się wydawała. Później miało być spotkanie Sibuny. Nie chciałam na nie iść, bo miałam dziś oglądać program modowy.  Z zamyślenia wyrwała mnie Joy..Napisałyśmy już połowę scenariusza, a na drugą umówiłyśmy się za 3 dni.
Z perspektywy Niny.
Patricia i Eddie zwołali zebranie Sibuny. Spotkaliśmy się u mnie w pokoju. Moja przyjaciółka powiedziała nam że Rufus mieszkał kiedyś w domu Anubisa. Nie mogłam w to uwierzyć. Jak to możliwe że Sara nic mi o tym nie powiedziała.. A może  mieszkał tutaj jeszcze za czasów Viktora? Podzieliłam się tym z moimi przyjaciółmi.
- Chodźmy do tuneli..- Zaproponował Alfie.
- Nie nie nie -Amber próbowała protestować, ale Patricia pociągnęła ją za rękę i po chwili byliśmy już w piwnicy. Otworzyliśmy tajne przejście i weszliśmy do tuneli. Na ścianach pokazani byli różni bogowie.
Zadanie polegało chyba na tym że trzeba odgadnąć jak sie nazywa dany Bóg.
Kiedy wzięłam pierwszy obraz do rąk, narysowany Bóg zamrugał do mnie. Upuściłam obraz i ostatnie co usłyszałam to krzyki moich przyjaciół..Zemdlałam..

Heeej kochani. Piszcie jak wam sie podobał rozdział..Jesteście ciekawi co z Niną?
I Jara się pogodziła<333.Liczę na duzo komentarzy. Zapraszam też do zadawania pytań postacią..
Pozdrawiam Patricia

3 komentarze: