poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Opowiadanie 33

Z perspektywy Patricii
- Jerome myślę że powinniśmy zrobić sobie przerwę. Nam obu dobrze to zrobi. - Nie mogłam uwierzyć własnym uszom. Spojrzałam na Joy, która stała obok mnie z otwartą buzią.
- Jeśli tak uważasz.- Jerome wyszedł z naszego pokoju zdruzgotany. Zanim odszedł zdążyłyśmy zauważyć to że chłopak płakał. Wraz z moją przyjaciółką weszłam do pokoju i spostrzegłam Marę, która leżała na łóżku i tuliła się do poduszki.
- Przepraszam - Wyszeptała cicho Mara i wybuchła niekontrolowanym płaczem.
-  Nie masz za co Maro - Powiedziałam do mojej przyjaciółki i złapałam ją za ręcę.
- A tak w ogóle dlaczego mu nie wybaczyłaś? - Dodałam i spojrzałam na dziewczynę. - Przecież go kochasz.
- Ja na prawdę nie wiem. Uznałam że tak będzie lepiej.
- Dla kogo? Bo na pewno nie dla Jeroma. Kochasz go i on także cię kocha - Powiedziała Joy i podała dziewczynie chusteczki.
- Proszę was dziewczyny możemy nie rozmawiać teraz o tym. Jestem zmęczona. Mogę się położyć?
- Oczywiście - Mara zasnęła, a ja poszłam z Joy na zakupy.
Z perspektywy Niny.
- Amber, mamy coraz mniej czasu, a my dalej stoimy w miejscu - Powiedziałam do mojej przyjaciółki, która czytała właśnie magazyn modowy.
- Nino, ale przecież ten mężczyzna, który nawiedza Pat, wyraźnie mówił że mamy przestać szukać.
- Chcesz sie tak po prostu poddać? Przecież od tego zależy los całego świata, Amber. - Dodałam i wstałam z łóżka. - Musimy iść dzisiaj do piwnicy.
- Ale po co? - Zapytała moja przyjaciółka z kwaśną miną.
Domek dla lalek, który leżał tu jeszcze w tamtym semestrze zaświecił się. Podbiegłam do domku i wyciągnęłam karteczkę, która się tam pojawiła. Była to mapka. Na niej pokazane było dokładne znajdowanie się pierścienia. Był tam gdzie w tamtym semestrze maska.
- Wow. To dzisiaj po obiedzie? - Spytała Amber i zamknęła domek.
- Tak. To ty powiedz Alfiemu, a ja Patricii i Eddiemu. Sibuna?
- Sibuna
Z perspektywy Alfiego.
Byłem dzisiaj z Amber w kinie na ,,Kucyki 2" Moja dziewczyna przez cały film płakała i przytulała się do mnie. Teraz siedziałem w kuchni i jadłem babeczki, które zrobiła Trudy. Do kuchni weszła Mara,  wzięła z lodówki sok pomarańczowy i nalała go sobie do szklanki. Korzysztając z okazji spytałem:
- Jak tam Maro z Jeromem? - Szatynka spuściła głowę i szybko wyszła z kuchni kierując sie do swojego pokoju. Postanowiłem że pójdę pogadać z Jeromem. Wszedłem i zobaczyłem mojego przyjaciela, który pakuje swoje rzeczy do walizki.
- Stary co ty robisz? Pogieło cię? - Spytałem i wypakowywałem rzeczy Jerome z walizki.
- Chodzi o Marę Prawda? - Dodałem i poklepałem Chłopaka po plecach.
- Tak. Powiedziała że lepiej będzie kiedy zrobimy sobie przerwę. A ja bez niej nie wytrzymam.
- Mam plan - Uśmiechnąłem się chytrze do Jeroma i usiadłem na łóżku.

No i kolejne opowiadanie.Zauważyłam że większość z was woli Jare.Muszę przyznać że ja też ją kocham. Haha jaki plan ma Alfie? Możecie zgadywać, bo ja tego nie zdradzę. Liczę na długie komentarze i bardzo dziękuje za tamte pod poprzednim. Zapraszam też do zadawania pytań postacią.
Pozdrawiam Patricia

5 komentarzy:

  1. Świetny!
    Ciekawe jak ma plan Alfie?
    Czy będzie Jara?!
    Nie mogę się doczekać kolejnego!♥♥

    OdpowiedzUsuń
  2. No krótki..
    Przepraszam, że dopiero komentuję, oczywiście czytałam powiadomienia na blogu, ale jakoś ciągle mi coś wypadało i nie miałam jak skomentować. Więc nadrabiam. ;)
    Co do Jary, to ja tam wolę Jeroy ; p Ale tak to już jest. Jedni wolą to, a drudzy to. Ważne jest co wolisz Ty, bo przecież to Twoje opowiadanie. Ważne, żeby wyszło z tego coś dobrego..
    O to przecież chodzi.
    No i nie mogę napisać dłuższego komentarzy, bo rozdział był krótki..
    Mam nadzieję, że kolejny będzie dłuższy.
    Czekam na następny rozdział.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. I tak dziękuję że skomentowałaś...Następny spróbuję żeby był dłuższy ;)
    Ja nigdy jakoś nie przepadałam za Jeroy..
    Rozdział chyba jutro ale nie jestem pewna..
    A teraz czekam na kolejny rozdział u ciebie :)
    Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń