czwartek, 29 sierpnia 2013

Opowiadanie 34

Z perspektywy Jeroma..
Po wysłuchaniu planu Alfiego musiałem przyznać że był on genialny. Wszystko było już dopięte na ostatni guzik. Byłem pewny że Mara mi wybaczy. Poszedłem do pokoju Trixie. Na szczęście nie było w nim Mary więc mogłem z nią pogadać.
- Po co przyszedłeś? - Dziewczyna wstała i podeszła do mnie.
- Mam plan na pogodzenie się z Marą.
- No nareszcie, myślałam że to się nigdy nie stanie. To opowiadaj - Objaśniłem mojej przyjaciółce cały mój plan. Powiedziała że to wspaniały pomysł. Poszliśmy razem do sklepu, ale nie mogliśmy znaleźć pochodni. Szukaliśmy z 20 minut aż nareszcie znaleźliśmy odpowiedni sklep. Weszliśmy i zaczęliśmy szukać. Patricia podeszła do jednej z półek i wzięła z niej dwie duże pochodnie. Zapłaciliśmy, a kiedy mieliśmy już wychodzić zobaczyliśmy Marę, która wchodziła do sklepu. Szybko schowaliśmy się za półkami, a kiedy dziewczyna zniknęła nam z oczu szybko wybiegliśmy ze sklepu.
- Po co Mara była w tym sklepie? - Zapytała Patricia kiedy wracaliśmy do domu Anubisa.
- Nie wiem. Może chciała po prostu pochodzić po sklepach.. W końcu takie są baby - Odpowiedziałem i zaśmiałem się cicho.
- Haha bardzo śmieszne. Ja tam wolę nie wiedzieć jacy są faceci. Bo jeszcze wyląduję w szpitalu. - Nie spostrzegliśmy nawet kiedy znaleźliśmy się w domu Anubisa. Tam podszedł do nas Eddie.
- Gdzie byliście? - Zapytał i popatrzył się na nas podejrzliwie.
- Jerome chcę zrobić Marze niespodziankę. Byliśmy w sklepie żeby kupić pochodnie - Wytłumaczyła Trixie i odeszła.
- Wow, jest aż tak poważnie że chcesz podpalić dom Anubisa ? - Oboje wybuchliśmy śmiechem i poszliśmy w swoją stronę. Ja skierowałem się do swojego pokoju, a Eddie do kuchni. Zacząłem pisać list do Mary i przygotowywać niespodziankę.
Z perspektywy Niny..
Napisałam smsa do Patricii i Eddiego żeby przyszli na spotkanie Sibuny. Amber też poinformowała Alfiego i po pięciu minutach, wszyscy byli już u mnie w pokoju. Opowiedziałam im o zdarzeniu z domkiem. Wszyscy zeszliśmy do piwnicy i próbowaliśmy otworzyć przejście do tajnego gabinetu Frobishera. Niestety data urodzenia Sary nie była już aktualna. Wpisywaliśmy różne daty. Datę ślubu Roberta i Louisy, Data śmierci Sary..I nic..Zrezygnowani odeszliśmy, ale przed oczami pojawiły mi się jakieś liczby. 1..8..6...6..
Szybko podbiegłam do ściany i wpisałam podane liczby.
- Udało się ! - Krzyknęłam i przytuliłam moich przyjaciół..
- Ale co to jest za data? - Zapytała Patricia i wszyscy razem weszliśmy do gabinetu. To co zobaczyliśmy przeraziło nas. Meble w gabinecie były poustawiane zupełnie inaczej.
- Kto to zrobił - Amber przerażona wybiegła z pokoju.
- Może na dzisiaj to koniec? - Wszyscy przytaknęliśmy i wyszliśmy z gabinetu.
Z perspektywy Eddiego..
Nina poprosiła mnie i Pat żebyśmy poszukali w internecie coś o tamtej dacie. Razem z Pat, poszliśmy do mojego pokoju i włączyliśmy komputer. Do pokoju weszli Fabian i Joy.
- Cześć  co robicie?- Zapytał Fabian i podszedł do nas.
- A nic szukamy coś związanego z Sibuną do której ty już nie należysz. Bo odszedłeś - Patricia wyraźnie się wkurzyła.
- Wiesz Patricio że nie chciałem was zostawić. Zrobiłem to dla Joy.
- Tak wiem Fabian. I bardzo to doceniam - Gaduła uśmiechnęła się do Fabiana oraz Joy, a oni odwzajemnili uśmiech.
- No to mówcie z czym macie problem. Może pomożemy. - Joy podeszła do nas, i to samo zrobił jej chłopak.
- Ktoś zmienił datę dzięki której mogliśmy wchodzić do gabinetu Frobishera  - Powiedziałem.
- Ooo to dziwne. Wiecie jaka to data? - Spytał Fabian
- Tak.  1866..Co to za data? - Dodałem., a po chwili Joy olśniło.
-  Oczywiście. Przecież wtedy Rufus zamieszkał w domu Anubisa.........

No i kolejne opowiadanie. Ta data jest oczywiście przypadkowa, bo ją wymyśliłam. Jak myślicie czy Jara wróci do siebie? Rozdział dzisiaj trochę dłuższy. Liczę też na troszkę dłuższe komentarze...
One mi pomagają i dzięki nim chcę mi się pisać. Do wczoraj nie miałam w ogóle weny, ale dzięki mojej najlepszej koleżance Natalce wróciła do mnie wczoraj o 22 30...Dzięki Nati <333
Zapraszam też do zadawania pytań postacią ;)
Pozdrawiam Patricia

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Opowiadanie 33

Z perspektywy Patricii
- Jerome myślę że powinniśmy zrobić sobie przerwę. Nam obu dobrze to zrobi. - Nie mogłam uwierzyć własnym uszom. Spojrzałam na Joy, która stała obok mnie z otwartą buzią.
- Jeśli tak uważasz.- Jerome wyszedł z naszego pokoju zdruzgotany. Zanim odszedł zdążyłyśmy zauważyć to że chłopak płakał. Wraz z moją przyjaciółką weszłam do pokoju i spostrzegłam Marę, która leżała na łóżku i tuliła się do poduszki.
- Przepraszam - Wyszeptała cicho Mara i wybuchła niekontrolowanym płaczem.
-  Nie masz za co Maro - Powiedziałam do mojej przyjaciółki i złapałam ją za ręcę.
- A tak w ogóle dlaczego mu nie wybaczyłaś? - Dodałam i spojrzałam na dziewczynę. - Przecież go kochasz.
- Ja na prawdę nie wiem. Uznałam że tak będzie lepiej.
- Dla kogo? Bo na pewno nie dla Jeroma. Kochasz go i on także cię kocha - Powiedziała Joy i podała dziewczynie chusteczki.
- Proszę was dziewczyny możemy nie rozmawiać teraz o tym. Jestem zmęczona. Mogę się położyć?
- Oczywiście - Mara zasnęła, a ja poszłam z Joy na zakupy.
Z perspektywy Niny.
- Amber, mamy coraz mniej czasu, a my dalej stoimy w miejscu - Powiedziałam do mojej przyjaciółki, która czytała właśnie magazyn modowy.
- Nino, ale przecież ten mężczyzna, który nawiedza Pat, wyraźnie mówił że mamy przestać szukać.
- Chcesz sie tak po prostu poddać? Przecież od tego zależy los całego świata, Amber. - Dodałam i wstałam z łóżka. - Musimy iść dzisiaj do piwnicy.
- Ale po co? - Zapytała moja przyjaciółka z kwaśną miną.
Domek dla lalek, który leżał tu jeszcze w tamtym semestrze zaświecił się. Podbiegłam do domku i wyciągnęłam karteczkę, która się tam pojawiła. Była to mapka. Na niej pokazane było dokładne znajdowanie się pierścienia. Był tam gdzie w tamtym semestrze maska.
- Wow. To dzisiaj po obiedzie? - Spytała Amber i zamknęła domek.
- Tak. To ty powiedz Alfiemu, a ja Patricii i Eddiemu. Sibuna?
- Sibuna
Z perspektywy Alfiego.
Byłem dzisiaj z Amber w kinie na ,,Kucyki 2" Moja dziewczyna przez cały film płakała i przytulała się do mnie. Teraz siedziałem w kuchni i jadłem babeczki, które zrobiła Trudy. Do kuchni weszła Mara,  wzięła z lodówki sok pomarańczowy i nalała go sobie do szklanki. Korzysztając z okazji spytałem:
- Jak tam Maro z Jeromem? - Szatynka spuściła głowę i szybko wyszła z kuchni kierując sie do swojego pokoju. Postanowiłem że pójdę pogadać z Jeromem. Wszedłem i zobaczyłem mojego przyjaciela, który pakuje swoje rzeczy do walizki.
- Stary co ty robisz? Pogieło cię? - Spytałem i wypakowywałem rzeczy Jerome z walizki.
- Chodzi o Marę Prawda? - Dodałem i poklepałem Chłopaka po plecach.
- Tak. Powiedziała że lepiej będzie kiedy zrobimy sobie przerwę. A ja bez niej nie wytrzymam.
- Mam plan - Uśmiechnąłem się chytrze do Jeroma i usiadłem na łóżku.

No i kolejne opowiadanie.Zauważyłam że większość z was woli Jare.Muszę przyznać że ja też ją kocham. Haha jaki plan ma Alfie? Możecie zgadywać, bo ja tego nie zdradzę. Liczę na długie komentarze i bardzo dziękuje za tamte pod poprzednim. Zapraszam też do zadawania pytań postacią.
Pozdrawiam Patricia

niedziela, 25 sierpnia 2013

Opowiadanie 32

Z perspektywy Patricii..
Z dziewczynami gadałam jeszcze chwilę i poszłam położyć się spać. W nocy miałam bardzo dziwny sen. Szłam przez pustynie. Byłam zupełnie sama. Nagle na drugim końcu pustyni zobaczyłam całą Sibunę. Biegłam co sił w nogach, ale oni się oddalali. 
Zobaczyłam że moich przyjaciół zakrywa piasek. Znikli. Przedemną pojawiła się Senkhara.Śmiała się i mówiła że jeśli nie przestaniemy szukać to to samo stanie się z nami. Obudziłam się z krzykiem, który rozległ się  po całym domie Anubisa.
- Patricio dlaczego tak krzyczałaś ? - Zapytała mnie moja przyjaciółka Mara i razem z Joy podeszły do mojego łóżka.
-Nic takiego po prostu miałam zły sen - Odpowiedziałam przestraszona.
-Pamiętaj że jeśli coś się stanie, lub będziesz potrzebowała naszej pomocy to my zawsze jesteśmy -Powiedziała Mara  i mnie przytuliła. To samo zrobiła Joy. Dziewczyny wróciły do swoich łóżek i zasnęłyśmy.
NASTĘPNY DZIEŃ.
Obudziłam się o 8 00. Do mojej randki z Eddiem zostały dwie godziny. Zeszłam na śniadanie. Byli już wszyscy oprócz Mary. Po chwili szatynka weszła do jadalni i usiadła obok Jeroma, bo tylko tam było wolne miejsce. Przez całe śniadanie panowała niezręczna cisza. Kiedy posiłek się skończył wróciłyśmy z Joy i Marą do pokoju. Dziewczyny pomogły wybrać mi ciuchy.Poszłam do łazienki i  przebrałam się w wybrane rzeczy. Wyprostowałam włosy i zrobiłam lekki makijaż.
Miałam na sobie fioletową sukienkę z falbanami. Wyszłam z łazienki. Dziewczyn już nie było więc poszłam do holu gdzie czekał już na mnie Eddie.
-Ślicznie wyglądasz - Skomentował  mój chłopak i pocałował mnie w policzek.
-Dziękuję. Idziemy ? - Zapytałam. Przytaknął i wyszliśmy trzymając się za ręce.
 Do wesołego miasteczka szliśmy 20 minut. Eddie bardzo chciał pójść na kolejkę górską.
Sprzedawca dał nam kaski. Kiedy kolejka ruszyła do góry, chłopak mocno ścisnął moją rękę.
- Boisz się ? - Spytałam i wybuchłam śmiechem.
- A co już nie można złapać swojej dziewczyny za rękę?
- Nie odpowiada się pytaniem na pytanie - Skarciłam go i pocałowałam w policzek. 
Eddie strasznie krzyczał. Trzeba przyznać że ja wcale nie byłam lepsza. Kolejka była do góry nogami, a ja bałam się że za chwilę wypadniemy. Kiedy jazda się skończyła poszliśmy na młyńskie koło.  Bałam się , bo od małego miałam lęk wysokości. Mój chłopak objął mnie ramieniem a ja wtuliłam się się w niego. Później poszliśmy na Ufo, łódkę dla zakochanych, motory i wiele innych atrakcji. Kiedy wracaliśmy była już 17 25. Eddie zaproponował abyśmy poszli na pizze. Zgodziłam się i  razem z moim chłopakiem ruszyliśmy w stronę najbliższej  pizzerii. Długo rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Opowiedziałam Eddiemu o moim śnie, a on przybliżył się do mnie i pocałował. Ta randka była cudowna. O 20 00 byliśmy już w domu. Pożegnałam się z Eddiem i wróciłam do mojego pokoju.
Dziewczyny rozmawiały i czymś, a kiedy weszłam przerwały. Wypytywały mnie jak było na randce. Opowiedziałam im o tym jak mój chłopak bał się jechać kolejką górską. Śmiałyśmy się, a naszą rozmowę przerwało pukanie do drzwi.
- Proszę - Krzyknęłam, a po chwili w naszym pokoju stał już  Jerome.
- To my może zostawimy was samych - Dodałam i razem z Joy wyszłyśmy z pokoju, ale dalej stałyśmy pod drzwiami i podsłuchiwałyśmy. Chłopak odezwał sie pierwszy.
- Maro przepraszam cię ja na prawdę nie miałem tego na myśli. Byłem po prostu zły że poświęcasz dla mnie mało czasu, a więcej uczysz się i chodzisz gdzieś z Trixie i Joy - Powiedział Jerome. Mara nie wiedziała co odpowiedzieć.
- Jerome myślę że...

Jak myślicie co Mara powie Jeromowi ? Specjalnie zrobiłam taką końcówkę i wielokropki na końcu, bo zazwyczaj tak się robi. I randka Peddie :) Proszę o długie komentarze..
Pozdrawiam Patricia

Versatile Blogger Award 2...

Zostałam nominowana do Versatile Blogger Award po raz drugi, przez  ,,Szaloną Dziewczynę " z bloga  http://sibunaandanubis.blogspot.com/
Bardzo ci dziękuję mój misiaczku :) 

  1. Nominowany powinien podziękować nominującemu blogowi..
  2. Pokazać nagrodę na swoim blogu..
  3. Ujawnić 7 faktów o sobie..
  4. Nominować 10 blogów...
  5. Poinformować o tym fakcie autora..
7 faktów o mnie..
1.We wrześniu idę do piątej klasy..
2. Boję się dużych psów...
3.Prowadzę jeszcze jednego bloga  http://recenzje-hoa.blogspot.com/
4.Lubię pływać , ale nienawidzę biegać..
5.Nie lubię szkoły..
6.Mieszkam w Krakowie..
7.Uwielbiam jeść Pizze..

Blogi, które nominuję..
1.http://story-peddie.blogspot.com/
2. http://scenariuszesibuna.blogspot.com/
Więcej blogów już nie nominuję...
Pozdrawiam Patricia

sobota, 24 sierpnia 2013

Opowiadanie 31

Z perspektywy Patricii..
Kiedy się obróciłam zobaczyłam za sobą mężczyznę z wizji. Nie mogłam się ruszyć, czułam że moje nogi przykleiły się do ziemi. Byłam przerażona. Mężczyzna powoli zbliżał się do mnie a ja nie wiedziałam co zrobić.  Położył rękę na moim ramieniu, ale ja natychmiast się odsunęłam.
- Radzę wam przestańcie szukać. To już nie są żarty. Pierścien będzie mój i nikt mi go nie odbierze - mężczyzna krzyknął, a jego głos był z zmieniony zapewne aby nikt go nie rozpoznał.
-Myślicie że uda wam się mnie przechytrzyć? Jeśli nie skończycie szukać pierścienia to wszyscy pożałujecie. Wielka Królowa Senkhara przysłała mnie tu abym mógł dokończyć moje zadanie
Nie mogłam uwieżyć  w to co powiedział mi ten facet.. Mężczyzna odszedł i znikł za drzewami.
Szybkim krokiem ruszyłam w stronę domu Anubisa. Teraz wiedziałam już że będę musiała powiedzieć o wszystkim Sibunie. Spojrzałam na zegarek. Zostało dziesięć minut do kolacji.
Aż tak długo byłam w tym lesie - Pomyślałam.  Nie minęła chwila, a ja już byłam pod domem Anubisa. Weszłam akurat na kolację.  Przy stole były wszyscy oprócz Mary. Dobrze wiedziałam dlaczego nie jest obecna na kolacji więc nie pytałam. Usiadłam między Eddiem, a Niną.
Nie mogłam nic przełknąć. Myślałam o tym co powiedział mi ten facet w lesie.  Z zamyślenia wyrwała mnie Nina.
- Patricio co się stało? Dlaczego nie chcesz nic jeść? - Spytała moja przyjaciółka, a ja spuściłam głowę i odpowiedziałam cicho.
- Zebranie Sibuny, dzisiaj po kolacji..
-W porządku powiem Amber i Alfiemu, a ty przekaż Eddiemu - Zrobiłam to o co poprosiła mnie Nina  i poinformowałam Eddiego o spotkaniu.Mój chłopak zgodził się , a ja pocałowałam go w policzek..

Z perspektywy Amber.
Po kolacji poszłyśmy z Niną do pokoju Patricii.. Alfie i Eddie już tam byli więc mogliśmy zacząć spotkanie.
-Więc Patricio czemu chciałaś zwołać zebranie ? - Spytała sie Nina i usiadła po turecku odgarniając włosy, które opadały jej na twarz..
-Chciałam wam o czymś powiedzieć. Wczoraj kiedy chciałam się na chwile położyć to gdy zamykałam oczy widziałam mężczyznę w długim, czarnym płaszczu z maską trochę podobną do maski Anubisa. Myślałam że to tylko zwidy, ale kiedy wyszłam dzisiaj na spacer znowu go zobaczyłam - Patricia opowiedziała nam całą historię, a my nie mogliśmy uwierzyć w to co powiedziała nam nasza przyjaciółka. Kiedy dodała to co mówił jej ten mężczyzna wszyscy byliśmy przerażeni. Po chwili milczenia pierwszy odezwał się Eddie.
- Ale jak to powiedział że przysłała go Senkhara? Co to mogło znaczyć.
-Pamiętacie kiedy Senkhara weszła w ciało Niny i chciała zabić Fabiana? Wtedy pojawił się Rufus, a ona wysłała go do piekieł. Myślicie że to on? - Zapytała Patricia z przerażeniem.
-Ale przecież to niemożliwe..Choć to wszystko może i ma sens. - Powiedziałam..

Z perspektywy Eddiego..
Strasznie bałem się o Patricie..Kiedy zebranie skończyło się Nina, Alfie i Amber wyszli z pokoju Gaduły, a ja zostałem jeszcze chwilę by z nią porozmawiać..
- Patricio pamietasz że jutro idziemy na randke? - Zapytałem i spojrzełem jej w oczy.
- Jasne że pamiętam. Mam nadzieję, że chociaż trochę oderwiemy sie od tych wariactw..
- No pewnie..Już ja ci to obiecuję - Uśmiechnąłem się i pocałowałem moją dziewczynę..Może trwało by to trochę dłużej gdyby nie Joy i Mara, który wleciały do pokoju..Pożegnałem się z Gadułą i zostawiłem dziewczyny same..

Przepraszam że nie ma jakiejś przeciekawej końcówki ale nie miałam pomysłu..
W tym rozdziale miała być randka Peddie, ale jakoś to się zmieniło i będzie dopiero w następnym..Dziękuję The Niunii za to że daje mi tyle cennych uwag, które mi pomagają...I wam również dziękuję za komentarze ;) Wydaje mi się  że rozdział jest dosyć długi, wiec proszę też o długie komentarze...Nie wiem kiedy będzie kolejne opowiadanie, bo jutro nie ma mnie cały dzień w domu, ale jeśli się spręże to rozdział powinien pojawić się najpóźniej w poniedziałek
Pozdrawiam Patricia

Opowiadanie 30


Z perspektywy Eddiego..
Tuż po spotkaniu Sibuny poszliśmy z Patricią do mojego pokoju...Włączyliśmy ulubiony film
 Gaduły, Igrzyska śmierci..Leżeliśmy przytuleni na moim łóżku.ale ja, nie mogłem skupić się na filmie, bo cały czas dręczyła mnie myśl czy dobrze zrobiłem wstępując do Sibuny..Może za szybko zgodziłem się na to wszystko? - Gaduła chyba zauważyła że nad czymś myślę i natychmiast wyłączyła film..
- Eddie czy coś się stało? - Zapytała moja dziewczyna, a ja nie wiedziałem co odpowiedzieć..
-Tak wszystko gra - Wydukałem szybko, a Patricia posłała mi badawcze spojrzenie..
- Przecież widzę że coś jest nie tak..
- Mam pewne wątpliwości..Nie wiem czy powinienem wstąpiać do Sibuny..
-Chcesz się wycofać ? - Pat spojrzała na mnie z niedowierzeniem...
-Muszę to wszystko przemyśleć - Spuściłem głowę i stukałem palcami o nową książkę Fabiana..
- Więc nie będę ci przeszkadzać..Zobaczymy się na kolacji, a ja tymczasem idę rozmówić się z Jeromem - Zaśmiałem się cicho i położyłem się na łóżku...Patricia wyszła, a ja mogłem przemyśleć wszystko na spokojnie..

Z perspektywy Patricii..
Po wyjściu z pokoju Eddiego, skierowałam się do Jeroma..Weszłam do jego pokoju bez pukania..
Zastałam tylko Alfiego, który siedział na podłodze i liczył gumy pod swoim łóżkiem....
- Sorry, Alfie że przerywam ci tą jakże ekscytującą zabawę, ale wiesz może gdzie jest Jerome ? -Spytałam mojego przyjaciela, a on podniósł głowę i chwilę sie zastanowił...
- Jerome kiedy jest smutny zawsze siedzi w kuchni i coś je...A po zerwaniu z Marą siedzi już w niej od dwóch godzin - Odpowiedział Alfie ze zdumieniem i wrócił do swoich zajęć..
Podziękowałam mu i powędrowałam do kuchni....Jerome siedział smutny przy stole ...Usiadłam obok niego, ale on zawzięcie wpatrywał się w swojego naleśnika z czekoladą... Po chwili milczenia odezwałam się a Jeroma podniósł wzrok na mnie...
- Będziesz tu tak siedział czy może pójdziesz przeprosić Marę? ...
-To nie takie proste....Ona mi nie wybaczy....
-A skąd to wiesz? Zawsze możesz spróbować...-Uśmiechnęłam się do Jeroma..-Powodzenia...-Dodałam i wyszłam z jadalni.. Przypomniałam sobie o mężczyźnie w czarnym płaszczu...Długo zastanawiałam się czy powiadomić o tym Sibune, ale postanowiłam że na razie pozostawię to dla siebie.....Do obiadu została jeszcze godzina..Wyszłam z domu i pokierowałam się w stronę pobliskiego lasu...Szłam między drzewami, aż usłyszam dźwiek łamiącego się patyka...Gwałtownie odwróciłam się ale nikogo nie ujrzałam...Szłam dalej..Czułam że ktoś mnie obserwuje, ale nie zwracałam na to większej uwagi...Cofnęłam się do tyłu, i zobaczyłam za sobą...

No i kolejne opowiadanie....Liczę na dosyć długie komentarze, i bardzo dziękuję za tamte pod poprzednim opowiadaniem...Nie wiem kiedy pojawi się następne, to zależy od ilości komentarzy :)
Pozdrawiam Patricia

piątek, 23 sierpnia 2013

Zmiana- opowiadanie 29

A oto OPOWIADANIE...Mam nadzieję że się spodoba......

Z perspektywy Patricii..
Dzisiaj miałam przyprowadzić Eddiego na spotkanie Sibuny..Nie byłam do końca przekonana
 bo bałam się że coś mu się możę stać. Było już po lekcjach, więc postanowiłam
 że pójdę to pokoju i położe się na chwilę..Nie mogłam zasnąć bo kiedy tylko zamykałam oczy
widziałam postać w czarnym płaszczu..Miał na sobie jakąś dziwną maskę przypominającą
trochę maskę Anubisa..Pośpiesznie otworzyłam oczy i włączyłam laptopa ...
Zobaczyłam że Mara zmieniła swój status na facebooku...
- Patricio pomóż mi proszę - Do pokoju wbiegła zapłakana Mara...
-Co się stało Maro? - Natychmiast podbiegłam do mojej przyjaciółki i usiadłam na jej łóżku..
-Zerwałam z Jeromem ..- Nie mogłam uwierzyć w to co powiedziała do mnie moja przyjaciółka..

Z perspektywy Mary..
Ale Dlaczego? Co on ci znowu zrobił? -  Patricia krzyknęła tak głośno że kubek, który leżał na
jej szafce nocnej spadł i rozbił się na małe kawałeczki, a do pokoju przybiegła zdyszana Joy...
Co tu się dzieje?  ...Eee Maro dlaczego płaczesz? - Podbiegłam do mojej przyjaciółki i mocno ją przytuliłam...
-Zerwała z Jeromem..I dalej próbuję dowiedzieć się dlaczego, ale jak widzisz jakoś mi to nie wychodzi..-Powiedziała Pat i natychmiast spuściła głowę...
-Powiedział mi że za dużo czasu spędzam na nauce i czytaniu książek..-Po moim policzku spłynęła
jedna, samotna łza...
Joy i Patricia podały mi chusteczkę..Wysiąkałam nos i położyłam się na łóżku..Byłam przybita..Właśnie straciłam osobę, którą kocham najbardziej na świecie...
-Przepraszam was dziewczyny, ale umówiłam się z Eddiem...Obiecuję ci Maro że jak wrócę to bardzo poważnie pogadam sobie z tym głupkiem..- Patricia przytuliła mnie i szybko wyszła
z pokoju posyłając mi przy tym spojrzenie pełne współczucia...Zdałam sobię sprawę że mam najlepsze przyjaciółki pod słońcem.. Jeszcze raz przytuliłam Joy i  nawet nie wiem kiedy zasnęłam...Usłyszałam jeszcze tylko zamykające się drzwi....

Z perspektywy Eddiego....
Siedziałem w swoim pokoju i słuchałem muzyki na laptopie..Zawsze mnie ona odprężała i zapominałem o wszystkich  problemach...Do pokoju weszła moja dziewczyna, a ja ściagnąłem słuchawki i pocałowałem ją w policzek...Kiedy nie byliśmy parą ,bardzo za nią tęskniłem...
-Hej Eddie zabieram cię w pewne miejsce. Zabierz ze sobą swoją najcenniejszą rzecz  - Gaduła uśmiechnęła się i pociągneła mnie za rękę...
Wyszliśmy z pokoju i pokierowaliśmy się w stronę lasu....
- Powiesz mi gdzie idziemy?  Próbowałem wyciągnąć to z Pat, ale ona była nieugięta...
Szliśmy jeszcze chwilę, aż doszliśmy do wielkiego drzewa...Ujrzeliśmy tam Ninę, Amber i Alfiego.....
O co tu chodzi Patricio?
-Słuchaj Eddie..Mamy klub, który nazywa sie Sibuna...Rozwiązujemy różne zagadki, znaleźliśmy już kielich Angh, Maske Anubisa ..W zeszłym semestrze nawiedzała nas zjawa Senkhara...
A ty jesteś Osirionem , więc pomyśleliśmy że możesz do nas dołączyć...Do Sibuny należał też Fabian, ale on zrezygnował z powodu związku z Joy...Wchodzisz w to ? - Nina wyjaśniła mi wszystko...
-Tak wchodzę w to....
- A teraz wrzuć płytę do ognia...- Protestowałem, ale poległem i wrzuciłem płytę mojego ulubionego zespułu Linkin Park do ognia....
Sibuna?
Sibuna - Odpowiedzieli wszyscy i przyłożyli prawą rękę do oka...

Ten rozdział dedykuję wam wszystkim, ale szczególnie The Niunii, która napisała że lepiej czyta jej się opowiadania, a ja odkryłam to że o wiele lepiej piszę mi się opowiadania...I chyba tak już zostanie :) Może być?  Dziękuję ci bardzo bo dzięki tobie odkryłam że opowiadania piszę mi się o wiele lepiej...I powiedzcie mi jak wam się podobało? Kogo zobaczyła Pat, czy Jerome i Mara się pogodzą? No i macie Eddiego w Sibunie, tak chcieliście więc macie :) I jak  opowiadanie? Mam nadzieję że zostawicie po sobie chociaż trochę długi komentarz :) 
Pozdrawiam Patricia

czwartek, 22 sierpnia 2013

Scenariusz 28


Ranek....Pokój Niny i Amber....
A-Nino Wstawaj (Bije ją po głowie poduszka)
N-Już już jeszcze 5 minut...
A-Nie Nino wstawaj..To ważne...!
N- No dobrze (Wstaje) O co chodzi Amber?
A-W nocy przyszła do mnie Sara...
N-I co mówiła?
A-Że musimy jak najszybciej przyjąć Eddiego do Sibuny..Powiedziała ze nie przyszła do ciebie bo ty już jesteś wyraźnie zmęczona tym wszystkim....
N-No dobrze to dzisiaj powiemy o przyjęciu Eddiego do Sibuny...
P (Wchodzi) Cześć dziewczyny idziecie na śniedanie?
N-Tak tak, a właśnie Patricio musimy ci coś powiedzieć?
P-O co chodzi?  Coś się stało?
A-Musimy przyjąć Eddiego do Sibuny..Zgadzasz  się?
P-No nie wiem..Boję się o niego.....
N-Ale on jest Osirionem...Powinnien wiedzieć...
P-No dobrze...Zgadzam się...
A-To przyprowadź go na zebranie Sibuny dzisiaj o 15 00 przy wypalonym drzewie...
P-Okej...To idziemy na do Śniadanie?
A-Tak chodźmy (Wychodzą)

W jadalni...Są już wszyscy...
V- (Wchodzi) Drodzy mieszkańcy domu Anubisa, Wczoraj doszło do bardzo poważnego wykroczenia..Ktoś posmarował klejem podłogę w moim gabinecie....Przez co nie mogłem się odkleić i...
W- (Wszyscy) Hahahahaha...
V-To nie jest śmieszne...Tego kto to zrobił czekają bardzo poważne konsekwencję...No więc jak ? .....Przyznacie się czy mam iść po Pana Swetta....
P-Aaaa skąd Pan wie że to któreś z nas?
Je-No właśnie równie dobrze mógłby to być ktoś inny..Nie z naszego domu.
V-No niech wam będzie.....Przemilczę to....Ale jeszcze jeden taki numer...a nie będę już taki miły (Wychodzi)
Je-Uff dzięki Trixie....Uratowałaś nam życie?
F-Nam? Czyli komu?
Je-Mi i Alfiemu...Upsss miałem nie mówić.
Jo-To wy przykleiliście go do podłogi? (Śmieję się)
E-To wy? Oooo szacunek (Przybija im pione)
Al-Ale tak serio to mieliśmy nadzieję że sie nie odklei...
Je-Ale gdybyście zobaczyli jego minę...Haha..Bezcenna...
Al-Dokładnie...Wyglądał wtedy jak taki burak...
W-(Śmieje się)
N-Już sobie to wyobrażam....Trudy...odklej mnie od podłogi..(Udaje Victora)
W-Hahahahaha
T-No dzieci już cicho ,a teraz jedzcie, i szybciutko do szkoły....

W szkole...Lekcja Pana Sweeta...
P-S- Podziele was teraz na grupy:  Nina Martin, Patricia Williamson i Fabian Rutter..Pierwsza......
Druga....Mara Jaffray, Jerome Clarke i Amber Millington....Trzecia....Joy Mercer, Eddie Miller i Alfie Lewis...Wszyscy  misicie przygotować Projekt o różnych planetach..........
Grupa Pierwsza.....Pluton...Grupa druga....Jowisz......Grupa trzecia ....Mars.....
M-(Podnosi rękę) Panie Sweet a na kiedy ten projekt?
P.S- Na środę....Dziś jest piątek, więc myślę że zdążycie....
Dzwoni dzwonek......
P-S-To do widzenia dzieci.....

No i skończyłam :) Obiecałam że będzie dzisiaj więc jest......Proszę o DOSYĆ DŁUGIE KOMENTARZE....Odwdzieczę się tym samym :) Możecie polecać swoje blogi....:)
Pozdrawiam Patricia

środa, 21 sierpnia 2013

Scenariusz 27


W domu Anubisa...
V-(Wchodzi)  Wybiła dziesiąta..Macie dokładnie pięć minut,..a potem...chcę usłyszeć jak upada ta.....szpilka.. (Upuszcza szpilkę i idzię na górę)
Na górze...
V-(Wchodzi do gabinetu i siada na krześle) O Corbierre te dzieciaki znowu coś knują, a my nadal stoimy w miejscu..(Prubuję wstać) Co u licha tu się dzieję...(Krzyczy) Trudy do mnie!!Szybko...
Al I Je- (Podglądają)
Al-Widzisz jego minę...Jest czerwony jak burak...
Je-Hahaha, Alfie stary Trudy tu biegnie,......Schowajmy się! (Chowają się)
T-(Wbiega to gabinetu Victora z patelnią) Victorze co się stało? (Wymachuje patelnią)
V-Trudy Uważaj...Po co ci ta patelnia kobieto?
T-Myślałam że to włamywacz....no to co sie stało?
V-(Krzyczy) Nie widzisz!! Jestem przyklejony do podłogi...Odklej mnie!!
T-(Śmieje się)  No dobrze...(Wyciąga mały nożyk i dalej sie śmieje)
V-No szybko Trudy...
T-Już już (Odkleja Victora od podłogi)
V-Możesz już iść....
T-No dobrze...Dobranoc Victorze (Wychodzi i się śmieje)

Tymczasem w pokoju Jeroma i Alfiego...
Je-Haha widziałeś jego minę? 
Al-Jasne że tak...To było dobre (Przybija mu pionę)
Je-A teraz chodźmy spać.. Jutro będzie bardzo męczoncy dzień...
Al-Okej (Śmieje się) To dobranoc Jerome..
Je-Dobranoc Alfie...(Zasypiają)

W pokoju Patricii i, Mary i Joy..
Jo-Ej dziewczyny słyszałyście Victora?
P-(Budzi się) Co Co? (Mówi zaspana) O co chodzi?
M-Jasne żę słyszałam...Tak sie wydzierał że chyba cały dom słyszał..(Śmieje się)
Jo-Krzyczał coś w stylu..Trudy odklej mnie...(Śmieje sie)
P-Haha..Serio?
Jo-Myślicie żę to sprawka Jeroma i Alfiego?
P-Ja myśle że tak....
M-Jeśli to na serio oni too....
Jo-To co?
M-To będą mieli na prawdę bardzo poważne kłopoty (Robi zmartwioną minę)
P-Spokojnie Maro...Nie pozwolimy żeby wydało się że to oni przykleili go do podłogi (Uśmiecha się)
M-(Odwzajemnia uśmiech) Dzieki dziewczyny..Dobre z was przyjaciółki..(Zasypia)

Pokój Niny i Amber.
N-(Śpi)
Sen Amber..
S-Amber słoneczko słyszysz mnie?
A-Saro? To pani?
S-Tak Amber...Musicie jak najszybciej przyjąć nowego członka do waszego klubu..Im was więcej tym lepiej...
A-Ale Saro dlaczego przychodzisz akurat do mnie, a nie do Niny tak jak zawsze..
S-Nina jest już wyraźnie tym wszystkim zmęczona kochanie...Pośpieszcie sie bo macie coraz mniej czasu (Znika)
A-Dobrze Saro nie zawiedziemy cię............

No i kolejny scenariusz...Przepraszam że teraz jest ich tak mało, ale no wiecie są wakacje, a już za kilka dni szkoła więc trzeba kupować ksiażki itd....w roku szkolnym scenariusze będą sie chyba pojawiały trochę częściej :) A jeśli będzie dużo komentarzy to możliwe ze kolejny scenariusz              pojawi się jeszcze dzisiaj lub jutro :)
Pozdrawiam Patricia

wtorek, 20 sierpnia 2013

Versatile Blog Awards

Zostałam nominowana do Versatile Blog Awards przez Fanke Tda z bloga http://zyciepatrici.blogspot.com/ I bardzo dziękuję :)
Nominowany powinien :
~ Podziękować nominującemu blogowi
~ Pokazać nagrodę na swoim blogu
~ Ujawnić 7 faktów dotyczących siebie,
~ Nominować 10 blogów,
~ Poinformować o tym fakcie autorów

7 faktów o mnie..
1.Kocham śpiewać i pisać scenariusze..
2.Marzę żeby pojechać do Anglii..
3. Uwielbiam TDA.., a moją ulubioną parą jest Peddie i Jara
4.Mam najlepszą przyjaciółkę..
5.Nienawidzę Matematyki i Historii...
6. Lubię spędzać czas ze znajomymi..
7.Od Września będę trenować koszykówkę..

Nominowane blogi:
1. http://tda-patrome.blogspot.com/
2. http://loveinhouseofanubis.blogspot.com
3. http://sibunaandanubis.blogspot.com/
4.http://peddiedifferenthistory.blogspot.com/
5.http://housee-of-anuubis.blogspot.com/
6.http://houseanubis-info.blogspot.com/
7.http://peddie-story-forever.blogspot.com/
8. http://peddiestoriesbyylola.blogspot.com/
9.http://zyciepatrici.blogspot.com/
10.http://tda-peddie.blogspot.com/

Jeszcze raz bardzo dziękuję za nominację :) ..... I zapraszam do czytania i komentowania moich scenariuszy.....

Pozdrawiam Patricia


czwartek, 15 sierpnia 2013

Scenariusz 26

 
 
W domu Anubisa....Pokój Jeroma i Alfiego..
Al-Stary jest już 19 00... Jak Victor wyjdzie idziemy do jego gabinetu...
Je-Spoko.. A co jak ktoś nas zobaczy....Victor domyśli się że to my....
Al-Ty już sie o to nie martw..A teraz chodź... (Wychodzą z pokoju)
V-(Schodzi po schodach i krzyczy) Trudy wychodzę !! Będę przed szpilką.... (Wychodzi z domu Anubisa)
Je-No to idziemy...

W pokoju Joy, Mary i Patricii...
P-(Wchodzi) Hej Dziewczyny!..
Jo-Cześć Patricio..I jak z twoją mamą? Wszystko dobrze?
P-Tak operacja się udała.. I mama wychodzi za 2 dni..
M-To wspaniale.. Wiedziałam że wszystko się uda...
P-A ponadto umówiliśmy się z Eddiem w końcu na tą randkę..
Jo-No to super (Uśmiecha się) A gdzie idziecie?
P-Do wesołego miasteczka...
Jo-Oooo a Eddie nie boi się kolejki górskiej?
M, Jo, P (Śmieją się)
M-To może obejrzymy jakiś film?
P-Co proponujecie?
Jo-Może komedie romantyczną?
P-Mi pasuje (Uśmiecha się)
M- Mi też (Odwzajemnia uśmiech)
Jo-Ale cudownie jest mieć tak wspaniałe przyjaciółki (Przytula Mare i Joy)

Tymczasem w pokoju Niny i Amber..
A- (Czyta czasopismo) Nino widzisz te buty!!! Ja muszę je mieć po prostu muszę...
N-Tak są bardzo ładne...Ale Amber ?
Myślisz że to dobry pomysł żeby przyjmować Eddiego do Sibuny?
A-Im nas więcej tym lepiej...Nino a może zrobimy teraz zebranie Sibuny? Musimy powiedzieć Patricii o przyjęciu Eddiego....
N- No dobrze...(Pisze sms do Patricii i Alfiego) Napisałam...
A-I co odpisali? Przyjdą?
N-Nie mogą..Patricia ogląda film z Joy i Marą...A Alfie z Jeromem robią żart Victorowi....
A-Aha no to zrobimy zebranie jutro przy wypalonym drzewie..A tak w ogóle ciekawe o co chodzi z tym żąrtem....
N- Po Alfiem i Jeromie można sie wszystkiego spodziewać......
A i N (śmieją się)

U Victora w gabinecie...
Je-Alfie to gdzie smarujemy?
Al-Jak to gdzie? Wszędzie......
Je-Nie, bo musimy z tond jakoś wyjść...
Al-No tak....To może tam przy krześle (Pokazuje na krzesło obok biurka)
Je-Tak to dobry pomysł....To chodź (Podchodzą i smarują podłoge)
Al-Okej zrobione..Teraz tylko czekać aż Victor wpadnie w podłogową pułapkę (Śmieją się)

No i oto kolejny scenariusz....Długo się zastanawiałam czy go pisać czy może nie..ale napisałam :) 
 Zapraszam  też na mojego drugiego bloga http://recenzje-hoa.blogspot.com/ ......
Prosze o dużo komentarzy , bo one mnie bardzo motywują :)

Pozdrawiam Patricia

wtorek, 13 sierpnia 2013

Zapraszam :)

Cześć wszystkim...Założyłam właśnie drugiego bloga :) Serdecznie was na niego zapraszam http://recenzje-hoa.blogspot.com/  Piszcie jeśli chcecie żebym zrecenzowała waszego bloga :)  Ja chętnie to zrobie... :)
Pozdrawiam Patricia

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Przepraszam

Cześć kochani...Bardzo was przepraszam że nie dodaję na razie scenariuszy, ale niestety w ogóle nie mam weny :(  Piszcie w komentarzach jakieś propozycję, bo im będzie ich więcej tym szybciej dodam scenariusz........
Pozdrawiam Patricia

czwartek, 1 sierpnia 2013

BARDZO WAŻNA INFORMACJA !!

Aaaaa ludzie. Jakiś fan spytał Nathalie czyli Ninę o to czy będzie 4 sezon a ona odpisała  ,, To będzie niespodzianka "  Od razu mi się humor poprawił :) A wy jak myślicie?  To prawda?
Ja ma wielką nadzieję że tak :)
Proszę o komentowania 25 scenariusza.
Patricia

Scenariusz 25

Heeej.  Zapraszam na scenariusz 25.

W szpitalu.

P-Eddie ile to jeszcze będzie trwało?
E-Wszystko będzie dobrze, poczekajmy jeszcze chwilę.
P-No dobrze.
L-(Wychodzi ) Panno Wiliamson?
P-(Wstaje) Tak? Co z moją mamą?
L-Operacja się udała, i pani mama będzie mogła wyjść ze szpitala za 2 dni. Jeśli chce pani to może iść odwiedzić mamę.
P-Naprawdę? Dziękuje bardzo.
E-I widzisz mówiłem ci że wszystko będzie dobrze.
P-Tak dziękuje (Przytula go)


Tymczasem w pokoju Jeroma i Alfiego.

Al-Stary ale dawno nie zrobiliśmy nikomu żadnego żartu.
Je-Wiem. Mam pomysł.  Kiedy Viktor wyjdzie z domu pójdziemy do jego gabinetu i obsmarujemy podłogę
klejem. On wejdzie, a nogo przykleją mu się do podłogi.
Al-Genialny plan. Słyszałem ze dzisiaj o 20 00 Viktor gdzieś wychodzi więc możemy wtedy się zakraść do jego gabinetu. Może być?
Je-Tak. I właśnie Alfie. Czekam na kasę za wygranie zakładu.
Al-Ale to Marze powinienem dać tą kasę. Bo ona cię uczyła.
Je-Nie wymiguj się. Zakład to zakład.
Al-Ahh no dobra (Daje mu 100 zł)
Je-Nie mogę się doczekać widoku Viktora przylepionego do podłogi.
Al- Ja też. Będzie niezły ubaw. (Śmieją się )

U  Patricii i Eddiego na spacerze
.
P- Zadzwonie do Piper. (Dzwoni)  Hej Piper.
Pi-Witaj Patricio i co z mamą?
P-Wszystko dobrze. Operacja się udała i mama będzie mogła wyjść za 2 dni.
Pi-To wspaniale. Przepraszam cię Patricio ale za chwilę zaczynają nam się lekcje. Trzymaj się.
P-Pa (Rozłącza się)
E-Patricio a co z naszą randką?
P-No nie wiem. Chcesz na nią iść?
E-Jasne. A ty?
P-Ja też. No to gdzie na nią pójdziemy?
E-A gdzie byś chciała?
P-Hmm nie wiem. Może do wesołego miasteczka.
E-To ty lubisz wesołe miasteczka? Nie wiedziałem.
P-Jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz. Kiedy byłam mała mogłabym chodzić do wesołego miasteczka codziennie.
E-Okej to ustalone.  Może być w sobotę o 12 00 ?
P-Pewnie. (Całuje go) Nie mogę się doczekać.
E-(Uśmiecha się) Wracamy już bo robi się późno.
P-Okej(Bierze go za rękę i odchodzą)

W tem samym czasie w pokoju u Niny i Amber. Jest też Alfie.

N-Jutro koniecznie  musimy zrobić zebranie Sibuny.
Am-To jak Patricia wróci ze szpitala to jej powiemy.
( Otwiera się okno i wlatuje jakaś karteczka)
 
 GDZIE TAJEMNY GABINET ZNAJDUJE SIĘ,
TAM PIERWSZA WSKAZÓWKA JEST,
WYBRANA ODNALEŹĆ JĄ MUSI,
A OSIRION POMÓC JEJ W TYM MA.

N-Czyli musimy przyjąć Eddiego do Sibuny?
Al-Na to wygląda. Fabian zrezygnował więc jest jedno miejsce wolne.Musimy powiedzieć o tym Trixie.
N-Dobrze. To jutro spotkanie Sibuny o 16 00. I niech Eddie też przyjdzie. A Patricii powiemy o tym jak przyjdzie.  Sibuna? 
 Am i Al- Sibuna

Prosiliście o trochę dłuższy więc jest. Macie też trochę Peddie na wasze życzenie.
Proszę o komentarze, ponieważ bardzo mnie one motywują.  W niedziele wyjeżdżam więc postaram sie dodać jeszcze jakieś 2 scenariusze, ale wszystko zależy od komentarzy. 
Patricia